Dostawczak uderzył w radiowóz: kierowca uciekał bez uprawnień do kierowania
Najważniejsze w skrócie
- ✓18 października 2025 r. w Stalowej Woli kierowca dostawczego Mercedesa Vito uciekał przed kontrolą drogową i uderzył w radiowóz, który zablokował mu drogę na ul. Rozwadowskiej.
- ✓Policjanci wyczuli od kierowcy silną woń alkoholu i ustalili, że wcześniej stracił on uprawnienia do kierowania pojazdami.
- ✓Jak podał portal Dostawczakiem.pl za Komendą Powiatową Policji w Stalowej Woli, kierowcy grozi do 5 lat pozbawienia wolności, zastosowano wobec niego też dozór policyjny.
Co się stało?
18 października 2025 r. wieczorem, około godziny 20, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli otrzymał zgłoszenie o kierowcy, który może prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu. Patrol drogówki podjął próbę zatrzymania kierowcy dostawczego Mercedesa Vito na ul. Wyszyńskiego, ten jednak, jak podał portal Dostawczakiem.pl za komunikatem Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli, gwałtownie ruszył i zaczął uciekać, ignorując sygnały świetlne oraz dźwiękowe.
Pościg przeniósł się na ulice miasta. Na ul. Rozwadowskiej drugi radiowóz zablokował drogę, a kierowca dostawczaka uderzył w jego bok. Jeden z policjantów trafił po zdarzeniu do szpitala na badania, bez konieczności hospitalizacji. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyki oraz grupa dochodzeniowo-śledcza.
Po zatrzymaniu funkcjonariusze poczuli od kierowcy silną woń alkoholu i pobrali mu krew do badania. Ustalili też, że mężczyzna nie ma prawa jazdy, bo wcześniej stracił uprawnienia do kierowania pojazdami. Wobec kierowcy zastosowano dozór policyjny, a za niezatrzymanie się do kontroli i spowodowanie kolizji z radiowozem grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Co jazda bez uprawnień oznacza dla firmy z flotą dostawczą?
Dla samego kierowcy prowadzenie dostawczaka bez uprawnień to wykroczenie z art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń, niezależnie od tego, czy nigdy nie miał prawa jazdy, czy wcześniej je utracił. Grozi za to areszt, ograniczenie wolności albo grzywna od 1500 do 30 000 zł, a sąd obowiązkowo orzeka zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat (art. 94 § 3 i art. 29 § 1 KW). Za to wykroczenie nie nakłada się mandatu, bo wymaga ono orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów, więc sprawa trafia do sądu.
Osobną sprawą jest sama ucieczka przed kontrolą drogową pojazdem mechanicznym. Jest to odrębne przestępstwo, wymienione w art. 42 § 1a Kodeksu karnego wśród czynów, za które sąd ma obowiązek orzec zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że kierowca, który ucieka przed kontrolą, ryzykuje odebranie uprawnień do każdego pojazdu mechanicznego, nie tylko tego, którym jechał w chwili zatrzymania.
Dla firmy, której dostawczak znalazł się w rękach kierowcy bez uprawnień, znaczenie ma art. 96 Kodeksu wykroczeń. Właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który dopuszcza do jazdy osobę bez wymaganych uprawnień, odpowiada z art. 96 § 1 pkt 2 KW (ograniczenie wolności albo grzywna od 1000 do 5000 zł), a za nieumyślne dopuszczenie do takiej jazdy odpowiada dyspozytor pojazdu lub kierownik jednostki dysponującej pojazdem (art. 96 § 2 KW). Więcej o tym przepisie i jego zakresie piszemy w artykule o odpowiedzialności z art. 96 KW.
Ten przypadek pokazuje też, że jednorazowa kontrola dokumentu przy zatrudnieniu nie wystarcza. Kierowca mógł mieć prawo jazdy w chwili podjęcia pracy i stracić je później, bez wiedzy dyspozytora. Tylko bieżące sprawdzanie statusu uprawnień w CEPiK (Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców) pozwala wychwycić taką zmianę, zanim dostawczak wyjedzie na trasę. Procedurę takiego sprawdzania opisujemy w artykule o monitoringu uprawnień kierowców.
Co warto zrobić teraz?
- Sprawdzaj uprawnienia kierowców dostawczych nie tylko przy zatrudnieniu, ale cyklicznie, bo status w CEPiK może się zmienić w każdej chwili.
- Nie opieraj się wyłącznie na oświadczeniu kierowcy o posiadaniu prawa jazdy, zwłaszcza przy wydawaniu kluczy do kolejnego pojazdu.
- Ustal procedurę weryfikacji statusu uprawnień przed każdym dłuższym wyjazdem, nie tylko raz, przy podpisaniu umowy.
- Wprowadź automatyczny monitoring floty: cepik.info codziennie sprawdza uprawnienia kierowców w CEPiK i wysyła alert, gdy któreś zostaną utracone.
- Dokumentuj wyniki weryfikacji, aby w razie kontroli ITD lub policji wykazać, że firma dochowała należytej staranności.
| Ryzyko | Skutek | Jak ograniczyć |
|---|---|---|
| Kierowca prowadzi dostawczak bez ważnych uprawnień | Areszt, ograniczenie wolności albo grzywna od 1500 do 30 000 zł i obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów (art. 94 KW) | Cykliczne sprawdzanie uprawnień w CEPiK, nie tylko przy zatrudnieniu |
| Ucieczka kierowcy przed kontrolą drogową | Odrębne przestępstwo z obowiązkowym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych (art. 42 § 1a KK) | Jasne procedury firmowe dotyczące zatrzymywania się do kontroli służb |
| Dostawczak trafia w ręce osoby, która już nie ma uprawnień | Odpowiedzialność właściciela lub dyspozytora za dopuszczenie do jazdy (art. 96 § 1 pkt 2 i § 2 KW) | Weryfikacja statusu uprawnień przed każdym wydaniem pojazdu |
Powiązane artykuły
- Art. 96 KW: odpowiedzialność pracodawcy za brak uprawnień kierowcy
- Monitoring uprawnień kierowców: procedura krok po kroku
- Nieodebrane prawo jazdy to nie brak uprawnień. Liczy się rejestr
FAQ
Czy jazda bez uprawnień, które kierowca stracił wcześniej, to takie samo wykroczenie jak jazda bez prawa jazdy od początku?
Tak. Art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń karze samo prowadzenie pojazdu mechanicznego bez uprawnienia, niezależnie od przyczyny jego braku, czy to nigdy niewydane prawo jazdy, czy wcześniej utracone uprawnienia. Grozi za to areszt, ograniczenie wolności albo grzywna od 1500 do 30 000 zł, a sąd obowiązkowo orzeka zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
Czy firma odpowiada, jeśli kierowca dostawczaka sam zataił utratę uprawnień?
Art. 96 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność właściciela, posiadacza, użytkownika lub prowadzącego pojazd za dopuszczenie do jazdy osoby bez uprawnień, a przy nieumyślnym dopuszczeniu także dyspozytora pojazdu lub kierownika jednostki dysponującej pojazdem. Dlatego firmy, które chcą ograniczyć to ryzyko, weryfikują status uprawnień w rejestrze, a nie tylko na podstawie deklaracji kierowcy.
Jak sprawdzić, czy kierowca firmowego dostawczaka ma aktualne uprawnienia?
Bezpłatna usługa gov.pl „Sprawdź uprawnienia kierowcy” pokazuje status dokumentu i uprawnień po podaniu imienia, nazwiska oraz serii i numeru blankietu prawa jazdy, według stanu ewidencji z poprzedniego dnia. Firmy z większą flotą zamiast sprawdzać kierowców pojedynczo mogą zlecić taki monitoring usłudze, która sama zgłasza zmiany statusu.