Jazda mimo zakazu prowadzenia pojazdów: 100 km ciężarówką z Radomia
Najważniejsze w skrócie
- ✓2 kwietnia 2026 r. inspektorzy WITD w Radomiu zatrzymali na drodze krajowej nr 12 ciągnik siodłowy z naczepą niskopodwoziową, którego kierowca miał jednocześnie zatrzymane przez starostę uprawnienia i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
- ✓Kierowca przejechał ponad 100 km od rozpoczęcia przewozu do momentu zatrzymania, łamiąc przy tym także przepisy o czasie jazdy i obowiązkowym odpoczynku.
- ✓Jazda mimo zakazu prowadzenia pojazdów to przestępstwo z art. 244 Kodeksu karnego, zagrożone od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności; wobec przedsiębiorcy toczy się postępowanie administracyjne.
Co się stało?
2 kwietnia 2026 r. na drodze krajowej nr 12 (ul. NSZZ Solidarność) w Radomiu inspektorzy Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego skontrolowali ciągnik siodłowy z naczepą niskopodwoziową, należący do polskiego przedsiębiorcy wykonującego przewóz krajowy. Kontrola wykazała, że kierowca miał zatrzymane przez starostę uprawnienia do kierowania pojazdami, a dodatkowo obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Jak podał komunikat WITD w Radomiu z dnia 9 kwietnia 2026 r., kierowca przejechał ponad 100 km od rozpoczęcia przewozu do chwili zatrzymania do kontroli. W trakcie kontroli ujawniono również, że złamał przepisy o maksymalnym czasie jazdy i obowiązkowym odpoczynku, rejestrowane przez tachograf.
Kierowcę ukarano mandatami i przekazano policji, ponieważ niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów jest przestępstwem zagrożonym karą do 5 lat pozbawienia wolności i wysoką grzywną. Wobec przedsiębiorcy, który wysłał w trasę kierowcę z takim statusem, inspektorat skierował zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego.
Co jazda mimo zakazu prowadzenia pojazdów oznacza dla firmy?
Jazda mimo zakazu prowadzenia pojazdów to zdarzenie, które nie pozostawia firmie żadnego formalnego ostrzeżenia z wyprzedzeniem. Zarówno decyzję starosty o zatrzymaniu prawa jazdy, jak i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, odnotowuje się w centralnej ewidencji kierowców, ale nie trafiają one automatycznie do akt kadrowych czy do dyspozytora, który przydziela trasy.
Dla przewoźnika oznacza to, że kierowca z aktywnym zakazem może dalej figurować w grafiku jako w pełni dostępny, aż do pierwszej kontroli drogowej. Opisany przypadek pokazuje, że nawet 100 km trasy nie wystarczyło, by ktokolwiek w firmie zareagował, zanim doszło do kontroli ITD. Za czyn z art. 244 Kodeksu karnego grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a dodatkowo kierowca naruszył przepisy o czasie jazdy i odpoczynku, co samo w sobie rodzi odrębne postępowanie administracyjne wobec przedsiębiorcy na podstawie ustawy o transporcie drogowym.
Firma, która chce uniknąć takiej sytuacji, nie może polegać na tym, że kierowca sam zgłosi zakaz albo zatrzymanie uprawnień. Konieczny jest monitoring uprawnień kierowców, który pokazuje status w rejestrze niezależnie od deklaracji pracownika, zanim pojazd wyjedzie w trasę liczącą setki kilometrów. CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców) jest tu jedynym wiarygodnym źródłem, bo odnotowuje zarówno decyzje starosty, jak i informacje o orzeczonych zakazach.
Co warto zrobić teraz?
- Przed każdym wyjazdem na dłuższą trasę sprawdzaj w CEPiK, czy kierowca nie ma zatrzymanych uprawnień ani orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów.
- Nie opieraj grafiku wyłącznie na oświadczeniu kierowcy o stanie jego uprawnień, zwłaszcza po wcześniejszych zdarzeniach drogowych lub sądowych.
- Skontroluj, czy kierowca przestrzega przepisów o czasie jazdy i odpoczynku, bo oba naruszenia często wychodzą na jaw przy tej samej kontroli.
- Rozważ bieżący monitoring uprawnień całej floty w cepik.info, żeby alert o zatrzymaniu lub zakazie trafił do firmy, zanim pojazd pokona kolejne kilometry.
- Ustal w firmie jasną ścieżkę zgłaszania przez kierowcę każdej decyzji starosty lub sądu dotyczącej jego uprawnień.
| Ryzyko | Skutek | Jak ograniczyć |
|---|---|---|
| Kierowca ma zatrzymane uprawnienia i sądowy zakaz, a firma o tym nie wie | Kierowca jedzie w trasę i naraża się na odpowiedzialność z art. 244 Kodeksu karnego (do 5 lat pozbawienia wolności) | Sprawdzanie statusu uprawnień w CEPiK przed każdym wyjazdem, nie tylko przy zatrudnieniu |
| Naruszenia czasu jazdy i odpoczynku towarzyszące jeździe mimo zakazu | Dodatkowe postępowanie administracyjne wobec przedsiębiorcy z ustawy o transporcie drogowym | Regularna kontrola tachografów i grafików kierowców |
| Przewoźnik wysyła w trasę kierowcę bez weryfikacji jego statusu | Postępowanie administracyjne wobec przedsiębiorcy niezależnie od odpowiedzialności karnej kierowcy | Udokumentowana procedura weryfikacji uprawnień przed przydziałem zlecenia |
Powiązane artykuły
- Jazda bez uprawnień: kierowca sam płaci za szkody. Co grozi firmie z flotą?
- Tychy: kierowca bez prawa jazdy znów zatrzymany: recydywa i sprawa w sądzie
- Pojazd za długi i za ciężki, kierowca bez prawa jazdy: lekcja dla firm z flotą
FAQ
Czym różni się jazda mimo zakazu prowadzenia pojazdów od jazdy bez uprawnień?
Jazda mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów to przestępstwo z art. 244 Kodeksu karnego, zagrożone od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Sama jazda bez uprawnień, gdy nikt nie orzekł zakazu, jest wykroczeniem z art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń, za które grozi grzywna od 1500 do 30 000 zł.
Czy zatrzymanie prawa jazdy przez starostę to to samo co zakaz sądowy?
Nie. Zatrzymanie prawa jazdy decyzją starosty (art. 102 ustawy o kierujących pojazdami) jest środkiem administracyjnym, a sądowy zakaz prowadzenia pojazdów to środek karny orzekany w wyroku. W opisanym przypadku kierowca miał obydwa ograniczenia jednocześnie.
Czy przewoźnik odpowiada za to, że kierowca prowadził mimo zakazu?
Wobec przedsiębiorcy prowadzone jest postępowanie administracyjne na podstawie ustawy o transporcie drogowym, niezależnie od odpowiedzialności karnej samego kierowcy za złamanie zakazu. Status uprawnień kierowcy warto sprawdzać w CEPiK przed każdym wyjazdem, a nie dowiadywać się o nim z kontroli na trasie.